Powiatowy Konkurs Ortograficzny

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
2 maja 2018

W dniu 27 kwietnia 2018 r. w Powiatowym Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli i Poradnictwa Psychologiczno-Pedagogicznego w Złotoryi odbył się Powiatowy Konkurs Ortograficzny dla uczniów klas VI-VII szkół podstawowych. Wzięło w nim udział 17 uczestników z 9 szkół w powiecie złotoryjskim. Zadaniem uczniów było napisanie zamieszczonego poniżej dyktanda i rozwiązanie testu ortograficznego.

Za bezbłędne napisane dyktando można było otrzymać 120 punktów, zaś za poprawnie rozwiązany test 27 punktów. Prace oceniało jury w składzie: Barbara Porębska, Iwona Pierzchała i Jolanta Wróblewska. Wyniki Powiatowego Konkursu Ortograficznego przedstawiają się następująco:

 

* I miejsce / 122 pkt. – Konrad Ostapiuk – SP w Wilkowie

* II miejsce / 120 pkt. – Małgorzata Sałamaj – SP Nr 3 w Złotoryi

* III miejsce / 117 pkt. – Karol Majdak– SP w Świerzawie

 

Wyniki pozostałych uczniów w kolejności zgodnej z ilością zdobytych punktów:

> Oliwia Mróz – SP w Rokitnicy

> Klaudia Kaczmarczyk – SP w Rokitnicy

> Patrycja Pakuła – SP Nr 1 w Złotoryi

> Gabriela Gnatek– SP w Świerzawie

> Nikola Milińska– SP w Zagrdnie

> Hanna Jasińska – SP nr 3 w Złotoryi

> Julia Nowicka – SP w Wojcieszowie

> Weronika Stasiak – SP w Wilkowie

> Agata Sej– SP w Gierałtowcu

> Magdalena Piszczek – SP w Sokołowcu

> Weronika Drzazga – SP w Gierałtowcu

> Emilia Szwaja – SP w Wojcieszowie

> Aleksandra Jężak – SP w Zagrodnie

> Magdalena Madej– SP w Sokołowcu

 

Gratulujemy zwycięzcom i ich opiekunom. Zapraszamy do udziału w przyszłorocznej edycji konkursu.

 

Treść dyktanda:

Bieszczadzka przygoda harcerzy

 

Chaos i harmider wielkiego miasta są bardzo uciążliwe, dlatego harcerze z naszej szkoły wyjechali na rajd w miejsce nieskażone przez cywilizację. Warto by dodać, że drużynę tworzyła zżyta ze sobą grupka młodych ludzi, którzy nigdy nie zhańbiliby się tchórzostwem i mieli mnóstwo energii. Nie raz i nie dwa wykazali się niezwykłym hartem ducha i sprawnością. Jako zagorzali zwolennicy turystyki pieszej wędrowali już po Górach Świętokrzyskich, Mazowszu i nadbałtyckich plażach Półwyspu Helskiego. Biwakowali nad jeziorem Hańcza i podziwiali rzadkie okazy roślin w Białowieskim Parku Narodowym. Tym razem, nie zważając na upał i nie najlżejsze plecaki, podążali do schroniska w Bieszczadach. Na połoninach hasały beztrosko stadka saren i szaraków, które na widok piechurów czmychały do pobliskiego lasu. Gdy druhowie maszerowali wzdłuż leśnej dróżki, usłyszeli dochodzące zza drzew wołanie i rzewny płacz. Bez wahania ruszyli na pomoc turystce, która potknęła się o spróchniały pień i zwichnęła nogę. Drużynowy zarządził, że grupa będzie czuwała przy chorej dopóty, dopóki nie dotrą ratownicy górscy. Przybyły lekarz podał jej środek uśmierzający ból, a helikopter zabrał do szpitala. Harcerze pamiętali odtąd, że na turystów w Bieszczadach czyhają nie tylko watahy wilków, ale i inne niebezpieczeństwa.