Publikacja „Jak wspierać dziecko w radzeniu sobie w trudnych sytuacjach”

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
5 marca 2018

Czyli o znaczeniu zwalniania, świadomego zmniejszania napięcia, uważności na własne emocje.

Dzieci potrzebują być w bezpiecznym, wzajemnym  kontakcie wzrokowym i fizycznym z drugą osobą. Jest im to niezbędne do tworzenia prawidłowych więzi: najpierw z rodzicem/opiekunem, a  w przyszłości – z  innymi ludźmi. Nasze ciała stale są w naturalnym rytmie - poszerzają się i kurczą (rytm oddechu, bicia serca). Ten ruch jest jak melodia przepływu energii w naszym organizmie. Zatrzymanie z różnych powodów tego naturalnego przepływu skutkuje różnego rodzaju trudnościami w dzieciństwie i życiu dorosłym. Dlatego tak ważne jest bycie z dziećmi: w kontakcie wzrokowym, głaskanie ich, przytulanie, kołysanie.

Naszą – dorosłych – rolą jest wspieranie dzieci w BYCIU osobą, która potrafi usłyszeć szum liści na drzewie, śpiew ptaka, dostrzec kolegę i koleżankę, ale przede wszystkim, która będzie potrafiła zrozumieć i akceptować swoją wewnętrzną niepowtarzalną melodię.

Uczenie dzieci obserwowania sygnałów płynących z ciała-m.in. bicia serca, oddechu (przyspieszonego, płytszego, szybszego, wolniejszego), śledzenia napięcia mięśni, zaciskania szczęki- odbywa się poprzez zabawy. Proces ten, wspierany przez rodziców/ opiekunów (a w przypadku dzieci z trudnościami - przez terapeutę) doskonali samoregulację autonomicznego układu nerwowego. Uczenie dzieci aby BYĆ z całą orkiestrą uczuć, która przecież codziennie gra w każdym z nich oraz rozwijanie umiejętności dostosowywania się do różnych warunków i okoliczności są szczególnie istotne w radzeniu sobie ze stresującymi zdarzeniami. Emocje, których doświadczamy w zależności od sytuacji, nastawienia lub posiadanych zasobów, są dla nas mniej lub bardziej przyjemne, łatwiejsze bądź trudniejsze do „udźwignięcia”.  Ważna jest zatem nauka towarzyszenia im, podejmowanie prób ich rozładowywania w sposób bezpieczny dla siebie i innych-dzięki temu unikamy ich kumulowani i napięcia w ciele dziecka. To istotne  założenia w pracy terapeutycznej metodą Somatic Experiencing®. Wszystkie emocje i sygnały wysyłane przez nasze ciało są ważne, ponieważ dają nam informacje o tym, co się z nami dzieje oraz o naszych reakcjach na otoczenie. Pamiętajmy, że emocje nie są zjawiskiem przeżywanym tylko dorosłych, ale również przez dzieci. Zaprzeczanie temu co się pojawia, unikanie „trudnych” emocji prowadzi do ich kumulowania się w szeroko rozumiany sposób. W swojej praktyce spotykam nastolatki, które np. niewypowiedzianą, stłumioną złość wyrażają poprzez samookaleczanie.

Dlatego tak istotna jest pomoc dzieciom w usłyszeniu samych siebie, zatrzymaniu się przez chwilę, co jest możliwe np. w chwilowym „nic nie robieniu”. Bycie z samym sobą to bardzo ważna, choć coraz częściej niedoceniania umiejętność. Istotne jest to, aby pokazać dzieciom, jak to robić. Często oferujemy im ogromną ilość wrażeń i stymulacji, która przeciąża ich układ nerwowy.  Jednocześnie nie pokazujemy naszym dzieciom, jak się na chwile zatrzymać, aby w tym wirze wrażeń usłyszeć siebie. Szczególnie ważne w „pakiecie” oferowanych dzieciom atrakcji są kreatywne wyzwania, które rozwijają wyobraźnie  i  samoświadomość. Takie podejście nie tylko stymuluje rozwój dziecka, ale daje mu również podstawy do bycia w przyszłości spokojnym, wolnym dorosłym. We wszechobecnym pędzie coraz częściej trudno jest dorosłym zatrzymać się na chwilę - poczuć to, co się z nimi i w wkoło nich dzieje, jakich doświadczają emocji. Tym samym trudniejsze staje się nauczenie tego naszych dzieci.

W przypadku dzieci ważne jest, jak nauczyć się dezaktywacji (rozumianej jako zwolnienie, uspokojenie, rozluźnienie) na poziomie systemu nerwowego oraz tego, aby świadomie tej dezaktywacji doświadczyć. Coraz częściej nawet młodsze dzieci nie maja możliwości nudzenia się, rezygnacji z udziału w kolejnych dodatkowych zajęciach. Tym samym nie mają możliwości doświadczenia rozluźnienia. „Nuda” powoduje oferowanie kolejnej stymulacji np. poprzez włączenie bajek, gier multimedialnych, wychodzenie na kolejne zajęcia. Naturalnym etapem po dużej aktywacji (mobilizacji organizmu, aktywności) powinna być dezaktywacja, która pozwala wyciszyć układ nerwowy dziecka. Okazuje się, że dla wielu dorosłych, jak również dzieci trudnością staje się poczcie dezaktywacji i pozostanie z nią.

Wszechobecny pęd oraz przeświadczenie o konieczności uczestniczenia w wielu dodatkowych zajęciach powoduje przestymulowanie (nadmiar bodźców, chaos informacyjny, zagubienie), pozbawia nas i dzieci możliwości pobycia z samym sobą - wyjątkową niepowtarzalną istotą -  znalezienia w tym największej wartości. Z dużym prawdopodobieństwem dziecko, które nauczy się dezaktywować w przyszłości, nie będzie potrzebowało nieustannej stymulacji, „robienia czegoś” i będzie potrafiło się wyciszyć - tym samym dając swojemu całemu systemowi nerwowemu czas na odpoczynek i integrowanie (przyswajanie) doświadczeń. Uczenie dzieci świadomego rozluźniania swojego ciała to jeden z ważnych elementów dbania o prawidłowy, harmonijny rozwój.

Drogowskazem dla dziecka są zawsze osoby dorosłe - ich sposoby zachowania i reagowania na otaczający świat. Dlatego najczęściej trafiające do gabinetu terapeuty dziecko jest jednym z ogniw w całej relacji, która wymaga pracy z terapeutą. Aby można było  pomóc dziecku, istotna jest ścisła współpraca z rodzicem. W większości przypadków podniesienie umiejętności samoregulacji rodzica wpływa kojąco na dziecko i zdecydowanie przyspiesza czas potrzebny na rozwiązanie trudności wychowawczych oraz zwiększa zdolności samoregulacji dziecka.

Lepsze rozumienie siebie, a także podnoszenie kompetencji w zakresie radzenia sobie z wewnętrznymi impulsami już w dzieciństwie zaowocują harmonijnym funkcjonowaniem w dorosłym życiu.

Justyna Kuźmiak-Ladra, psycholog dziecięcy, certyfikowany terapeuta metodą Somatic Experiencing®.